MENU
 
CZYTELNIA
CZAR PILSKICH FOTOGRAFII

 

 
 

.

 

Pan Jan Szwedziński.

.

Jan Szwedziński – jeden z najbardziej znanych w Pile pasjonatów historii miasta. Kolekcjoner fotografii i filmów przedstawiających życie Piły i jej mieszkańców. Współautor książki o jednym z najlepszych dzienników na świecie, napisanych przez osobę cywilną, opowiadających o I wojnie światowej. Doktorant na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu. Dziś opowie o swoich pasjach, zainteresowaniach
i pomysłach na promocję Piły i jej historii.



Pańska kolekcja zdjęć, przedstawiająca widoki dawnej Piły, jest znana w grodzie Staszica i regionie, proszę trochę o niej opowiedzieć.


Mój zbiór liczy około 700 fotografii. Czasami są to fotografie prywatne, na których przypadkiem uchwycono panoramę Piły, miejsce, którego dziś już nie ma lub wygląda zupełnie inaczej. Są to pamiątki rodzinne i mają one wartość sentymentalną, dlatego, gdy ktoś udostępnia mi swoje zdjęcia, skanuję je i oddaje właścicielowi. Bardzo dużo fotografii w mojej kolekcji uzyskałem od Pani Haliny Karaniewicz, Pana Kazimierza Polakowskiego, Państwa Horstów. Część fotografii udostępniło mi Muzeum Okręgowego w Pile, dzięki pomocy i życzliwości Pana Marka Fijałkowskiego.
 


Czy Pańskie zbiory były już wcześniej prezentowane szerszej publiczności?


Tak, w latach 2005 i 2006 na łamach TYGODNIKA NOWEGO ukazał się cykl 26 odcinków zdjęć z mojej kolekcji w cyklu Piła prawie wczoraj, który cieszył się sporym zainteresowaniem. Dzięki tym publikacjom dotarłem do nowych osób i nowych zdjęć. W maju 2006 roku miałem wystawę moich fotografii w Pilskim Domu Kultury, wtedy też podczas uroczystości związanych z Dniami Piły, pokazałem prezentację multimedialną
Piła prawie wczoraj. W marcu ta prezentacja była pokazana w kilku odcinkach w TV ASTA. Współautorem tego cyklu był pan Stanisław Dąbek. Po prezentacji zdjęć zgłosiło się kilka nowych osób, m.in. Pan Szczucki, który wręczył mi bezcenne zdjęcia starego i budowy nowego pilskiego wiaduktu. Jako dziecko, chodziłem tamtędy wiele razy do przedszkola, ale jakoś nie zapamiętałem jak on wyglądał przed budową, a tu taka niespodzianka.

 

 

 

.

 

Prezentacje multimedialne tworzone i prowadzone przez J. Szwedzińskiego.

.

Skąd wzięły się u Pana zainteresowania fotografią?


Fotografią interesuję się od lat 80-tych. Najpierw była to fascynacja fotografią czarno – białą. Miałem także krótki epizod zdjęć prasowych dla jednego z ówczesnych, ogólnopolskich dzienników, o ile pamiętam było to chyba „Słowo Powszechne”. Później zainteresowały mnie zdjęcia barwne, jednakże z powodu trudności wynikających z tego, że moje fotograficzne laboratorium znajdowało się w mieszkaniu, co znacznie utrudniało pracę (np. utrzymanie odpowiedniej temperatury odczynników w ciemni, pojawiły się automaty, odczynniki też nie były tanie) zrezygnowałam z tej pasji. Ale sprzęt fotograficzny posiadam do dzisiaj i mam nadzieję wrócić jeszcze do fotografii.
 


A zainteresowanie historią Piły? Czy zawsze lubił Pan historię?


Piła to moje miasto rodzinne. Tu się urodziłem, tu dorastałem. Najpierw na osiedlu Staszyce, potem w centrum w przy ulicy Buczka. Na własne oczy widziałem jak miasto się zmienia, rozbudowuje. Niektóre z tych przemian utrwaliłem na kliszy fotograficznej. Później na początku lat 90-tych spotkałem się z fotografiami przedwojennej Piły. Następnie oglądałem zdjęcia pochodzące z poplenerowej wystawy, eksponowane w okolicy pilskiego muzeum. Zainspirowało mnie to do dalszych poszukiwań. Interesuje mnie historia Piły po drugiej wojnie światowej, ponieważ o ile z okresu przedwojennego, mamy sporo fotografii, to z lat późniejszych, to w większości „tylko” pocztówki. A przecież miasto zmieniało się, rozwijało, rozbudowywało i to w jaki sposób - to jest najbardziej interesujące. Dziś żyje coraz mniej osób, które pamiętają Piłę „starą” i jak to wszystko, cała koncepcja urbanistyczna miasta zmieniała się. Jest mało fotografii powojennej Piły, a to jest bardzo ciekawe, móc widzieć i wiedzieć jakim przeobrażeniom uległa, jak z gruzów odbudowywało się nowe miasto. Jak powstawały budynki, o tym jak kształtował się plan zagospodarowania przestrzennego miasta, jak tworzyły się ulice, jak zmieniały gmachy, o których istnieniu dziś nie pamiętamy,. Do tej pory, rzadko mówiło się na ten temat. Nie było fachowej literatury. Wydaje się nam, że pewne budynki były w Pile „od zawsze”, a to nieprawda. Główne ciągi komunikacyjne Piły, zostały wytyczne przez Niemców. Na szczęście z tego okresu udało mi się odnaleźć trochę fotografii, wspomnień. Widziałem zdjęcia zrobione przez pilskich fotografów, to prawdziwy skarb dla nas wszystkich.
 


Nie jest Pan z wykształcenia historykiem, ale ma Pan ogromną wiedzę i pasję. Wiem, że piszę Pan doktorat.


Tak, jestem w trakcie pisania pracy doktorskiej na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu. Moja praca poświęcona jest aktywności lokalnych samorządów wielkopolskich w wykorzystywaniu środków w ramach Zintegrowanego Programu Operacyjnego Rozwoju Regionalnego (ZPORR). Interesuje się też lotnictwem, grafiką komputerową. Chciałbym, aby powstała wirtualna, multimedialna rekonstrukcja budynków starej Piły w formacie 3D. Moglibyśmy zacząć od Kościoła Świętych Janów. Pierwsze kroki w tym kierunku zostały już poczynione. Dużo już mamy, bogatą ikonografię, materiały, plany i wiedzę. Są specjalistyczne programy graficzne do tworzenia tego typu prezentacji. Brakuje jedynie… pieniędzy. Nie da się takiego przedsięwzięcia przeprowadzić hobbystycznie, zbyt wiele czasu i środków trzeba na to poświęcić. Ale proszę to sobie wyobrazić, nałożyć hełm multimedialny i przespacerować się po Pile z lat 30-tych. To już dzisiaj jest technicznie w naszym zasięgu. Cudownie byłoby, gdyby tym projektem zainteresowała się jakaś instytucja, ludzie, którzy mają pasję i chęć opowiadania o historii, odtwarzania jej, pokazywania młodym pokoleniom. Liczę, że znajdziemy taką pomoc, by móc wspólnie podziwiać Piłę na starych fotografiach.
 

 

 

 

.

 

Jo MIHALY - spotkanie po latach.

.

Wiem, że oprócz zdjęć, także Pan pisze. Jest Pan (razem z Wiesławą Szczygieł i Helną Maier) autorem projektu Kulturowe Dziedzictwo Europy, w ramach którego ukazała się książka pt. Jo Mihaly – spotkanie po latach. Kim była Jo Mihaly?

 

 

Tak naprawdę nazywała się Elfride Alice Kuhr, choć wszyscy znają ją jako Piete Kuhr czy pod pseudonimem artystycznym Jo Mihaly. Była to urodzona w Pile w kwietniu 1902 r., niemiecka pisarka i tancerka, działaczka społeczna, zaangażowana w walkę o prawa Cyganów, Żydów, uchodźców i robotników. Kiedy 1 sierpnia 1914 r. rozpoczęła się Pierwsza wojna światowa, Piete miała 12 lat i w tym właśnie dniu zaczęła pisać swój dziennik, który jest dla nas bezcennym źródłem historycznym dotyczącym Piły. To jeden z najlepszych na świecie dzienników z okresu pierwszej wojny, napisany przez osobę cywilną. Ta książka i jej autorka jest znana na świecie, szczególnie dzięki angielskiemu tłumaczeniu. Wystarczy wpisać do „gogli” Piete Kuhr. Przetłumaczyłem część dziennika, ale mam rewelacyjną wiadomość. Dzięki staraniom Wiesi Szczygieł i Heleny Maier powstał już fachowy przekład. Jest aktualnie w fazie „wygładzania” i myślę, że za jakiś czas wiele osób przeczyta ten rewelacyjny dziennik.
W ogóle, myślę, że byłoby cudownie, przy wsparciu Urzędu Miasta zrealizować konkurs na wspomnienia o Pile. Wielu ludzi przybyło do Piły i związało z nią swoje życie. Na pewno wiele pamiętają. Można by podzielić wspomnienia na kilka kategorii tematycznych, np. mój najpiękniejszy dzień w Pile, moja dawna Piła. Moglibyśmy także zrealizować program telewizyjny o takich osobach.
Ja także myślę, że to znakomity pomysł. Na zakończenie proszę jeszcze powiedzieć, jak potoczyły się dalsze losy Piete Kuhr?
Kiedy podrosła, w wieku 20 lat opuściła Piłę i w Berlinie studiowała balet klasyczny i taniec nowoczesny. Występowała w teatrze i kabarecie. Była znaną działaczką opozycji antynazistowskiej, uczestniczką akcji pacyfistycznych w latach 30-tych i 40-tych. Odmówiła nazistom przyjęcia tytułu „Narodowej Tancerki Niemiec”. W celu uniknięcia prześladowań, wyjechała z kraju i została jedną z najaktywniejszych postaci szwajcarskiej emigracji. Była założycielką różnych organizacji i stowarzyszeń. Autorką wielu powieści, słuchowisk, wierszy, opowiadań, artykułów, reportaży oraz książek dla dzieci i młodzieży (niektóre samodzielnie ilustrowała). Jej twórczość znali i cenili wielcy pisarze, np. Bertolt Brecht czy Thomas Mann. Postać naprawdę znana w Europie, a w Pile… niewiele osób o Niej nie wie. Wielka szkoda. Bo przecież była to osoba wybitna, godna naśladowania, przecież mogłaby zostać patronką niejednej Szkoły. Proszę sobie wyobrazić, że trzeba zrezygnować ze wszystkiego, wyjechać z kraju i klepać biedę za granicą tylko po to by być w zgodzie z własnymi przekonaniami. A ona tak zrobiła – wcale jej nie wygnano jak wielu ówczesnych intelektualistów niemieckich.

 

Dziękuję za rozmowę.


Rozmawiała: Anna Fons.


Jeśli ktoś z Państwa chciałaby się podzielić swoimi fotografiami i filmami z Piły i w ten sposób udostępnić je szerszemu gronu odbiorców, prosimy o kontakt z Janem Szwedzińskim: tel. stacjonarny: (067) 350-80-05, tel. kom. (0) 515–277–444, e-mail: janszwed@pro.onet.pl

 

 

 


STARE FOTOGRAFIE (~166 ZDJĘĆ)
 
GALERIA
 
POLECAMY
 

 

Copyright © 2005-2007 by www.dawna.pila.pl

Webmaster - pavvlo